Luboński Bieg Niepodległości

vlubonski-bieg-niepodleglosci_sliderPo Poznańskim Maratonie, którym pokonałem trochę inaczej niż zawsze, bo w roli zająca starając się pomóc innym w uzyskaniu założonego czasu, postanowiłem, że teraz czas aby samemu powalczyć o jakiś wartościowy wynik. Ostatnio raczej mało startuję na asfalcie, tym bardziej chciałem, żeby był to bieg właśnie na takiej nawierzchni. Wybór padł na Luboński Bieg Niepodległości. Znam trasę i wiem czego się spodziewać, poza tym impreza jest bardzo fajna – to już mój 4 start w Luboniu.

Wiem, że cały rok  wybiegałem sporo kilometrów, co na pewno dawało mi solidną bazę. Trzeba pewnie złapać trochę szybkości, przyzwyczaić organizm do tempa startowego i można się mierzyć z trasą w Luboniu. Zawsze mnie to zastanawia, czy to co układam sobie w głowie a później przenoszę na trening praktyczny jest słuszne. No ale na kim jak nie na sobie najlepiej to wypróbować. Przepracowałem mocne 3 tygodnie plus kilka dni na złapanie świeżości i można testować swój organizm. Po solidnej rozgrzewce pora udać się na start. Wokół widzę sporo znajomych twarzy. Hymn państwowy – w końcu to ważny dzień dla wielu osób – start równo o 11:11. Początek bardzo szybki, wydaje mi się, że za bardzo. Jak się później okazuje nie myliłem się. Pierwszy kilometr pokonałem w 3:19 i to biegnąc na dwudziestym którymś miejscu…szok! Czy tyle osób biega już tak szybko, czy ich emocje delikatnie poniosły?lubon_2016_g_lesiuk Wiem, że pierwsza połowa jest szybsza i bardziej przyjazna, ale to tempo jest jednak za wysokie. Między drugim a trzecim kilometrem już wszystko wraca do normy. Na tym odcinku wyprzedzam sporą grupę osób, nikt nie próbuje się do mnie podłączyć. Drugą mocną grupę doganiam przed trzecim kilometrem, w tej grupie jest kilku znajomych. W momencie kiedy ją doganiam zaczyna się rozsypywać, kilka osób rusza mocniej, inne udaje mi się wyprzedzić. Przed półmetkiem mijam jeszcze z dwie lub trzy osoby i 5 km przekraczam w czasie 17:19. Wiem, że jest to dobry czas, czuję się naprawdę dobrze. Mam jednak świadomość, że czeka mnie druga, trudniejsza część trasy. Wiem też, że od teraz do mety będę już skazany sam na siebie. Mam przed sobą dwie osoby, jedna to Radek, drugiej nie kojarzę. W takim momencie staram się skupić na osobach z przodu. To dodatkowo mnie motywuje. Dobiegam do okolic ronda i zaczyna się droga, która prowadzi wzdłuż autostrady. Pamiętam z poprzednich edycji, że potrafi tam mocno wiać. 1211_001_121000860Tym razem wiatr jest łagodny, to mnie bardzo uspokaja. Noga podaje przyzwoicie, niestety ja nie podejmuję ryzyka. W tym miejscu pozostaje niedosyt, dlaczego nie zaryzykowałem i nie rzuciłem się w pogoń za biegaczami przede mną..? To właśnie ja i moje bieganie, pełna kontrola i bez szaleństwa. Zaczynam ostatnie 2 km, widzę że dwójka przede mną się rozdziela. Radek ciśnie a kolega lekko odpada. Przed znacznikiem 9 km wyprzedzam kolegę i zaczynam mocny finisz. Jak zwykle nie patrzę na zegarek, staram się biec z nadzieję, że będzie dobrze. Przed ostatnim skrętem jeszcze doping znajomych i ostatnia prosta do mety. Tu już ogień, i walka o każdą sekundę. 1211_001_121011146Wpadam na metę, jest dobrze, ale zawsze mogło być lepiej. Jednak nie ma co marudzić, jest ok. Założenie zrealizowane, udało się w końcu pobiec poniżej 35 minut. Czyli kolejny krok do przodu w moim bieganiu. Od teraz moja nowa życiówka to 34:49, fajnie że udało się tego dokonać na niełatwej trasie i po całym sezonie biegania w górach. Cieszy też fakt, że będąc samemu sobie trenerem udaje się robić małe kroczki do przodu. Zdziwiło mnie miejsce jakie udało się zająć, szczerze nie spodziewałem się, że będzie tak przyzwoicie. Ostatecznie byłem 7 w open i wygrałem swoją kategorię wiekową. Zawsze miło człowiekowi się robi jak może sobie na podiumie stanąć :).lubon_2016_podium Cała impreza jak zawsze na najwyższym poziomie, duża piątkach dla organizatorów, pana dyrektora Adama :), wolontariuszy oraz kibiców ze wskazaniem na  lokalne szkoły podstawowe. Dla mnie to jedyny słuszny bieg w mojej okolicy, który odbywa się właśnie tego dnia. Polecam za rok, jeśli ktoś z okolicy albo będzie w okolicy…

Oczywiście podziękowania dla mojej rodziny 🙂 dla moich partnerów za to, że mnie wspieracie… Buff Polska, ZmianyZmiany, Squezzy Polska, Xsocks Polska, GoPro Polska, Willa Jagniątków oraz VegeRunners.

Zdjęcia: Grzegorz Lesiuk, Darek Król oraz FotoMTB.

Miejsce open: 7 / 1062 miejsce w kat. wiekowej: 1 / 181