8 Poznań Półmaraton


8ppZanim napiszę kilka zdań o samym starcie to  po raz kolejny muszę stwierdzić, że w Poznaniu chce się biegać. Czuć niesamowite wsparcie oraz magiczną atmosferę, którą tworzą kibice. Na trasie jest zawsze moja rodziną i przyjaciele, a ilość osób która do mnie krzyczy jest po prostu czadowa :). Na początku chciałbym napisać jak wyglądały moje ostatnie dwa tygodnie przed startem. Nie zawsze układa się tak jak byśmy chcieli, ale ważne jest dla mnie, żeby się  nie poddawać i walczyć do końca.

Przed biegiem – po starcie na Hipodromie Wola byłem pewien, że forma rośnie i za dwa tygodnie w półmaratonie będzie nowa życiówka. Jednak po dwóch dniach moje samopoczucie uległo drastycznej zmianie, bóle stawów, kręgosłupa, kaszel, katar – to wszystko rozłożyło mnie na łopatki. Kolejne trzy dni spędzone w domu i większość w łóżku były bardzo dołujące. Wypadło pięć dni bez treningów, a kolejne dwa były chyba jeszcze za wcześnie. Tempo 4:12 na kilometr było wręcz zabójcze dla mnie, dawało mi to sporo do myślenia. Tydzień przedstartowy wydawał się już lepszy, chociaż nie biegało się jakoś wyśmienicie, a dwa dni przed startem przeskoczyło mi jeszcze coś w karku. W głowie pojawiały się już myśli żeby odpuścić start. Sobotni rozruch przedstartowy był bardzo ciężki, tak ciężki, że usiadłem na ławce w swoim ulubionym parku Jana Pawła i mocno się nad tym wszystkim zastanawiałem, co to będzie. Ostatecznie postanowiłem, że co jak co, ale w Poznaniu muszę wystartować. Będę walczył na tyle na ile będę miał sił, najwyżej poskłada mnie na trasie. Wiedziałem, że nie mam świeżość którą powinienem mieć przed startem. Miałem też świadomość, że o życiówkę będzie ciężko, ale postanowiłem biec z wcześniejszym założeniem.polmaraton_2015Dzień biegu – od początku trzymałem założone tempo prowadząc sporą grupkę biegaczy. Szybko dało się odczuć, że wiatr tego dnia będzie nie do końca w każdym momencie pomagał. Jednym słowem dało się odczuć go na swoim ciele i twarzy. Po 5km za punktem odżywczym to ja postanowiłem się schować za plecami innych, między innymi Radka i Bogusza. I tak dotrwałem do 10km, który wyszedł mi praktycznie identycznie jak rok temu. Wiedziałem że jak chcę powalczyć o wynik poniżej 1:18 … muszę delikatnie podkręcić, a tutaj jak na złość kolejny kilometr wyszedł najwolniej, do tego chłopaki trochę odskoczyli. Wbiegłem na swoją ulicę z pierwszym kryzysem, ale koło domu trzeba godnie przebiec. Następnie skręt we Wspólną i szybki odcinek z górki po nowo wylanym asfalcie. Rodzina i znajomi czekają tym razem przy skręcie na Drogę Dębińską. To jest taki moment który buduje i daje zastrzyk energii. W tym też miejscu jest mijanka, widać już walkę na twarzy innych. Widzę kolegów biegnących, widzę też tych których realnie jestem w stanie jeszcze dogonić, ale wiem też, że do mety 8 km, a nie jest ze mną najlepiej.polmaraton_2015_3Droga Dębińska to walka z tempem, biegnę sam i mam na plecach jedną osobę, która nie za bardzo kwapi się, żeby dać mi zmianę. Ja ustalam sobie osoby które gonię, to zawsze mnie mobilizuje do walki z samym sobą. Na 15 km pożeram żel, popijam wodą i biegnę dalej. Skręt w ulicę Krakowską, pierwszego wyprzedzam Przemka, kolejny jest Filip. Czuję, że jednak nie za bardzo przyśpieszam i raczej to oni słabną. To już raczej jest bieg na ambicjach, nie ma tej mocy, która by się przydała. Na moście Rocha dopada do mnie znajomy z tras biegowych, wiem że od tego roku wskoczył do mojej kategorii wiekowej. Zachęcam go do walki, próbuję też się z nim zabrać, ale nie daję rady. Zdaję sobie sprawę, że walczymy w kategorii wiekowej, ale nic mnie nie mobilizuje do dalszej walki z nim.polmaraton_2015_2 Ostatni łyk wody i walka z podbiegiem, między kładką, a hotelem Park doganiam Roberta. Wiem, że nie tak miał wyglądać jego bieg, nakręcam go żeby się mnie złapał i walczył do końca. Przed skrętem na Maltę dostajemy jeszcze wsparcie od Janusza i zaczynam walkę z ostatnim kilometrem. Ostatni zryw – uciekam delikatnie Robertowi, ale zdaję sobie sprawę, że kolega z mojej kategorii jest już poza moim zasięgiem. Walczę, mijam kolejne miejsca, stok, kładka, źródełko, mostek i już widzę zegar. Tragedii nie ma, plan minimum udaje się wykonać, wpadam na metę czas 1:18:32 czyli o 26 sek wolniej od życiówki, ale wiem też, że ten wynik daje mi psychiczny komfort przed głównym startem wiosennym czyli maratonem. Jak się później okazuje zajmuję 31 miejsce i 2 w kategorii wiekowej przegrywając z wcześniej wspomnianym kolegą Przemkiem.  pp_2015_3
Organizacja – muszę o tym wspomnieć, źle bym się czuł nie pisząc o tej sprawie. Co musi się wydarzyć, żeby POSiR zrozumiał, że ta impreza tak się rozwinęła i że czas na zmiany. Nad Maltą jest ciasno, a wydostanie się ze strefy dla zawodników jest wręcz koszmarem, wąskie gardła które w kulminacyjnych momentach doprowadzają nie jedną osobę a pewnie tysiące osób do furii.  No i dla mnie i pewnie kilku jeszcze innych amatorów biegaczy jest kwestia dekoracji. Po raz czwarty wywalczyłem podium w klasyfikacji dodatkowej na imprezie POSiRu i po raz czwarty nikt nic nie umiał mi powiedzieć, o której godzinie i czy w ogóle dekorowane jest podium w kategoriach wiekowych czy innych. Ja zdaję sobie sprawę, że kim jest osoba która zdobywa miejsce od 1-3 w kat. wiekowej, ale jak już się robi kategorie wiekowe to bądźmy konsekwentni, bo mimo tego, że poziom sportowy tego jakby nie mówić drugiego w naszym kraju co do wielkości półmaratonu nie jest powalający, to dla takiego amatora biegania stanięcie na podium i otrzymanie statuetki okolicznościowej jest naprawdę czymś miłym. To jest naprawdę słabe i niszczące tak piękną imprezę. Kolejny raz  napiszę, że jako organizatorzy dostajecie najlepszych kibiców w naszym kraju, więc nie psujcie tego takimi banalnymi kwestiami. I żeby nie było tyle narzekania, uważam że pozostałe elementy są na najwyższym poziomie, ale jeśli nie będzie zmian to może się z czasem odwrócić to przeciwko wam – organizatorom.

ps. Brak prezydenta miasta Poznania na tej imprezie to kolejna słaby i nie do końca zrozumiały incydent, nie każdy musi kochać bieganie, ale co jak co gospodarzowi miasta wypada być na tak ogromnej imprezie sportowej.

Miejsce open 31/8042 miejsce w kategorii wiekowej 2/834

Zdjęcia: P. Oleszak, J. Kaczmarczyk, T. Frąk

Podoba się Tobie ten wpis, Prześlij znajomym!