11 Maniacka Dziesiątka

11-Maniacka-medal-wizualizacja-80mm-po-modyfikacjiTen bieg otwiera dla mnie sezon startów na wiosnę i pokazuje też w jakim miejscu przygotowania jestem. Tak jak na każdy bieg i na ten miałem swój cel i plan, niestety nie zawsze jest pięknie i nie zawsze świeci słońca. Tak było i teraz, już przed startem czułem, że brak mi wystarczająco energii, od dwóch dni zmagałem się z bólem gardła i miałem średnie samopoczucie. Ale walczyć trzeba od startu do mety i próbować realizować swoje założenie.

Rozgrzewka z Robertem i Szmajchelem w koleżeńskiej i wesołej atmosferze. W strefie startowej sporo znajomych twarzy, a każdy bojowo nastawiony do walki. Początek według założenia bez szaleństwa, chociaż sam już nie wiem, czy na tej trasie nie powinienem pobiec pierwszego kilometra szybciej, jeśli jest tak z górki. SONY DSCDo 3km biegnie się swobodnie i bez większych problemów, biegnę w kilkuosobowej grupie. Następny kilometr już jednak bardziej odczuwalny, przed półmetkiem mam mocne wsparcie ze strony kibiców – Paulina, Karolina oraz Andrzej pozdrawiam i dziękuję. Piąty kilometr przekraczam z czasem 17:34 i wiem, że nie jest dobrze, a przede mną jeszcze połowa dystansu. Wiedziałem, że będzie ciężko, ale nie, że aż tak. Od 6 do 8 kilometra to mocna walka z wiatrem, który wieje z boku, następnie w twarz, znowu z boku i znowu w twarz. SONY DSCWiększość startujących na tym etapie trasy miało największe problemy z utrzymaniem założonego tempa, tak samo jest i u mnie. Dwa ostatnie kilometry przebiegają wzdłuż jeziora, mam delikatny przypływ mocy. Dodatkowo wsparcie kolegi Daniela który rok temu biegł ze mną ramię w ramię a dziś ze względu na kontuzję towarzyszy mi na rowerze. Daniel krzyczy do mnie,  żebym nie odpuszczał, nakręca mnie mentalnie. SONY DSCJak widać po mojej sylwetce jestem mocno już zajechany, biegnę na rezerwach, ale walczę z sobą i z konkurencją. Nie ukrywam, że poza wynikiem czasowym walka z kolegami z kategorii wiekowej jest kolejnym mocnym aspektem, który mnie nakręca do biegania na full. Wpadam na metę z czasem poniżej oczekiwań, ale wiem że tego dnia nie było idealnie. Zegar pokazał 35:24 co jest moim trzecim czasem na tym dystansie, niby tragedii nie ma, ale spory niedosyt pozostaje, bo plan był na bieg poniżej 35 min. Miłą niespodziankę sprawił mi sms w którym dostałem informację, że zająłem 2 miejsce w kategorii wiekowej. maniackaKolejna miła wiadomość to ta, że na podium staję razem z dobrym kolegą z tras biegowych Piotrem aka Kotkiem. Mam nadzieję, że to nie ostatnie nasze wspólne podium. No nic trenuję dalej, żeby na półmaratonie wstydu nie było.

Miejsce open 42/3705 miejsce w kategorii wiekowej 2/649

Zdjęcia K. Kotkowska, M. Bramorski, Biegologia.pl

Podoba się Tobie ten wpis, Prześlij znajomym!